piątek, 9 czerwca 2017

One shot "Urodziny"

Włożyłem łapkę, zamykając przy tym moje duże oczy. „Proszę, proszę” błagałem cicho w myślach, aby szczęście dopisało mi. Uniosłem powieki i spojrzałem na wyciągnięty przedmiot.
- No cóż Happy – zadowolony Natsu skrzyżował ręce na piersi – Zdarza się.
Wyciągnąłem najkrótszą słomkę.
***
- Chodź mi pomóż! - złapałem przyjaciela za nogawkę. Chłopak spojrzał na mnie, wzdychając ciężko.
- No dobra – wymamrotał cicho.
Może lepiej wyjaśnię, co tu się dzieje do najświętszej rybki: Lucy kończy osiemnaście lat, więc są to jej pierwsze urodziny w gildii i w dodatku osiąga pełnoletność. Aby to uczcić, Erza wpadła na pomysł zorganizowania imprezy niespodzianki, takiej z mnóstwem balonów, ulubionych słodyczy blondynki, bez łyka alkoholu, a na noc przyszłaby do Fairy Hills, aby schlać się do nieprzytomności. Brawo dla potężnej Tytani!
A gdzie tu moja rola? Mam ją na tą zabawę przyprowadzić, ale mówiąc jej taką gadkę, żeby się nie domyśliła. W ogóle muszę wyciągnąć ją z mieszkania.
Problem polega na tym, że tydzień temu pokłóciła się ze swoją drugą połówką, ze łzami w oczach wyrzucając jego, mnie oraz obraz Reedusa, przedstawiający naszą trójkę. O co poszło, nie mam pojęcia, ale musiało być to coś poważnego, skoro ona od tamtego dnia ani razu nie wyszła z domu, a mój przyjaciel siedzi przybity w kącie.
- Może pogodzicie się na imprezie? - zaproponowałem cicho, idąc w stronę mieszkania Lucy.
- Wątpię.
- Spróbuj chociaż. Przecież ją kochasz – dzięki skrzydłom uniosłem się do góry, spoglądając mu w oczy.
- Mhm – założył ręce za głowę i spojrzał na zachodzące słońce – A zresztą, od kiedy jesteś specem od spraw miłosnych?
- Odkąd zakochałem się w Carlusi! - uśmiechnąłem się na samo wspomnienie białej kotki. Szaleję na niej punkcie i ostatnio zauważyłem zmianę w naszych relacjach! Nie krytykuje mnie na każdym kroku i trzymaliśmy się nawet za łapki!
- I za to cię lubię Happy – Natsu pogłaskał mój łebek, wznawiając marsz, tym razem uśmiechając się optymistycznie.
Po kilku minutach dotarliśmy pod mieszkanie. Dragneel wziął głęboki oddech i zaczął się wspinać po budynku, z zadowoleniem stwierdzając, że okno jest otwarte na oścież. Zupełnie jakby na nas czekała.
- Yo Lucy! - krzyknął, a ja przytaknąłem swoim markowym „Aye”
Heartafilia siedząca przy biurku powoli odwróciła głowę. Oczy miała lekko podkrążone, włosy poplątane, a ramiączko przybrudnej bluzki zjeżdżało na jej ramię.
- Natsu? - szepnęła cicho, wstając. On kiwnął głową i podszedł do niej, zamykając ją w niedźwiedzim uścisku.
- Wybaczysz mi to? - nie usłyszałem odpowiedzi, gdyż postanowiłem pójść do kuchni, nie chcąc im przeszkadzać. A nuż, może wydarzy się tam coś więcej? W końcu znajdując w lodówce rybkę, wróciłem do pary, która delikatnie się całowała. Czyli jednak się pogodzili!
- Czyli nie będziesz siedzieć przez następny miesiąc w domu i wyjdziesz do ludzi? - wepchnąłem do pyszczka jedzenie, zniekształcając tym samym wypowiadane przeze mnie słowa.
- Tak, za pół godziny idziemy do gildii, tylko muszę się ogarnąć – dziewczyna uśmiechnęła się, odpychając zachłanne usta Salamandra, po czym poszła do łazienki. Chwilę później wróciła, jedną dłonią rozczesując swoje włosy, a drugą poprawiając to przeklęte ramiączko, wciąż opadające w dół.
- Natsu, podasz mi jakąś bluzkę? - wymamrotała, trzymając w ustach różową kokardę.
Smoczy zabójca jednym susem dotarł do sporawej szafy i szybko wyciągnął z niej pierwszą, lepszą bluzkę.
***
- Lucy, zamkniesz na chwilę oczy? - podleciałem bliżej niej, gdy chciała otworzyć drzwi gildii.
- Po co?
- Gray znowu lata bez gaci – palnął różowowłosy, a ja uniosłem mu jeden z palców, który miał imitować ludzki kciuk. Kocie życie jest takie smutne bez tego jednego palca! Ale mi przynajmniej udawało się utrzymywać w łapkach przedmioty.
-No dobra – blondynka wzruszyła ramionami i pozwoliła zasłonić sobie oczy.
- Trzy – zacząłem głośno liczyć, jednocześnie popychając gildyjne drzwi.
- Dwa – Dragneel ustawił się na swojej pozycji, puszczając z ust ogniste fajerwerki w kształcie serc i napisu z życzeniami.
- Jeden! - odsłoniłem czekoladowe tęczówki i poleciałem do innych exceedów, przytrzymujących transparent.
- Sto lat, sto lat…!







No właśnie, sto lat! Mój blog kończy właśnie pierwszy roczek! Aż się łezka w oku kręci…
Ale przejdźmy do rzeczy.
Nie było mnie bardzo długo, wiem o tym, a myśl o braku mojej obecności na własnym blogu nie daje mi spokoju. Ale jak widzicie, żyję i mam się w miarę dobrze!
Pewnie pytacie, czemu nie było rozdziału? Jest kilka przyczyn:
~ pogarszające się problemy rodzinne, co rodzi nerwowość i brak skupienia
~ brak weny, który jest wynikiem powyższego podpunktu
~ nie skończyłam jeszcze oglądania drugiej serii Fairy Tail. Utknęłam na arcu Tartarosa i nie mam siły ani czasu na dokończenie (Jak nie rozumiesz, o co chodzi, kliknij tu i tu)
~ problemy w szkole. Duże problemy. I nie, nie chodzi tu o naukę, czy moje własne zachowanie – wręcz przeciwnie, jestem szkolnym kozłem ofiarnym, ale sytuacja z dnia na dzień poprawia się i nie słyszę wyzwisk co trzy sekundy :)

Mimo tego wszystkiego postaram się spiąć tyłek i naskrobać coś dla was!

Żeby już nie smęcić, przychodzę z statystykami!
Łącznie blog ma aż 3721 wyświetleń! Dziękuję wam bardzo!
66 komentarzy, z czego część jest moją odpowiedzią, a część waszą opinią na temat rozdziału.
Trzech obserwatorów! Nie wierzyłam, że zdobędę chociaż jednego!
27 postów, z czego szesnaście to ukończone rozdziały, jeden w poprawie, 7 one shotów, dwa ogłoszenia i moje przywitanie.

Teraz pytanie: kiedy pojawi się rozdział 18, a kiedy poprawię 17? NIE MAM POJĘCIA. Muszę poukładać sobie kilka rzeczy w głowie, przemyśleć to i przede wszystkim – wytłumaczyć to, co robiłam w poprzednich rozdziałach, a działo się tam sporo.
Ale dodam coś na pocieszenie! Będzie one shot Gruvi (Gray x Juvia, jakby ktoś nie wiedział, gdyż zdarzają się tacy)! Mam na niego pomysł i już mam coś napisane, więc wyczekujcie go!

Luna Dragneel

*Nie, to nie jest moje zdjęcie. Zwykłe, znalezione w google. 

2 komentarze:

  1. Ajć, trochu czasu minęło od dodania posta, ale tak czy tak, komentarz będzie z mojej strony! XD

    Niezmiernie się cieszę, że powróciłaś i poraz kolejny mogłam ujrzeć twoją twórczość *^*
    Jak ten czas leci, no nie?
    No nic mówi się trudno i nim się obejrzysz będziesz świętować już drugi rok! :'D
    One shocik mi się podoba i teraz tylko czekać na poprzedni rozdział oraz kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czas niemalże umyka z rąk... jeszcze niedawno zaczynał się rok szkolny, a teraz wszyscy cieszą się z jego zakończenia ><! Miło mi, że skomentowałaś, bo myślałam, że wszyscy przez moją nieobecność na blogu, zapomnieli o mnie.

    OdpowiedzUsuń